Piłkarze Soły tracą punkty w meczu z Wisłą Puławy

Data publikacji: 2018-11-04 [10:15]

Na dwie kolejki przed zakończeniem rundy jesiennej zespół Soły podejmował na własnym obiekcie Wisłę Puławy.

Środowy pojedynek gości w Pucharze Polski z drugoligowym Rozwojem Katowice z pewnością kosztował piłkarzy mnóstwo energii, tym bardziej iż puławianie odpadli z dalszej części rozgrywek na etapie PP.

W sobotnim spotkaniu oba zespoły prezentowały podobny poziom umiejętności piłkarskich. Jednak zdecydowanie na korzyść przyjezdnych przemawiały warunki fizyczne zawodników. Zespół z Puław ma w składzie wielu mocnych i bardzo wysokich piłkarzy co z kolei przełożyło się na bezpośrednie starcie piłkarzy obu ekip .Walkę o piłkę zarówno  w powietrzu jak i na murawie  zdecydowanie częściej wygrywali goście.

Kibice Soły po dwóch zwycięstwach z rzędu oczekiwali od oświęcimian pełnego angażu i kolejnych trafień do bramki przeciwnika. Oczekiwania sympatyków biało czerwonych  po części zostały spełnione bo zaangażowanie piłkarzy widoczne było od pierwszych minut. Niestety ani wola walki ani ambicje nie przełożyły się na rezultat w meczu, a przecież to wynik jest wyznacznikiem posiadanych ilości „oczek”

 Już w  5. minucie meczu do siatki dwukrotnie mógł trafi ć Adrian Wójcik, którego dostrzegł Paweł Rogala posyłając piłkę prostopadłym podaniem.  Była to chyba najlepsza okazja do zdobycia gola w spotkaniu, tym bardziej iż w bramce nie było wówczas  Pawła Sochy.

Dobrą dyspozycję pomimo straconej bramki potwierdził golkiper oświęcimian Kacper Mioduszewski, który dwukrotnie wybronił uderzenia  Karola Barańskiego z kilku metrów a później Krystiana Putona.

Gospodarze w pierwszej części meczu nie oszczędzali puławian. Kamil Kuczak główkował w kierunku „okienka”, następnie Michał Chowaniec również głową próbował zdobyć gola. Dobrą okazję miał także Paweł  Rogala, który  uderzał w kierunku bliższego słupka  jednak futbolówka za każdym razem wędrowała poza siatką bramkarza Wisły.

O ile pierwsza połowa spotkania była wyrównana, a chwilami zdominowana przez gospodarzy o tyle po przerwie zespół gości przejął inicjatywę i spychając biało czerwonych do gry w defensywie pewnie ruszył w kierunku Mioduszewskiego . W  70. minucie Jakub Mażysz dostrzegł niepilnowanego w polu karnym Mateusza Supryna, który z kilku metrów posłał futbolówkę do pustej bramki.

Jak przyznaje w pomeczowej rozmowie Mateusz Stankiewicz:

„Najbardziej boli porażka, w której nie zasłużyliśmy na utratę punktów. Prowadziliśmy grę, szczególnie w pierwszej części meczu i graliśmy jak równy z równym.  Natomiast trzy punkty trafiają na konto Wisły Puławy. Mieliśmy kilka dobrych okazji do zdobycia bramki, jednak brakowało nam dziś troszkę szczęścia. Po raz kolejny wynik spotkania nie odzwierciedla tego co działo się na boisku.

Przed nami dwa bardzo ważne mecze ligowe. Za tydzień gramy z bezpośrednim rywalem, który również walczy o utrzymanie. Aby wyjść ze strefy spadkowej przed zakończeniem rundy jesiennej musimy wygrać najbliższe spotkanie „

 

Soła Oświęcim – Wisła Puławy 0:1 (0:0)

Bramka: 70’ Supryn

 Soła: Mioduszewski,  Skiba, Rutkowski, Chowaniec, Duda , Ceglarz (67 Gaudyn), Szymczak, Skrzypniak (75’  Stankiewicz), Rogala (61’  Szela), Kuczak , Wójcik.

Wisła: Socha,  Barański, Pielach, Poznański (46’  Litwiniuk), Sulkowski.  Supryn, Maksymiuk, Puton (90’+1 Kobiałka), Zmorzyński,  Brzeski (54’ Żelisko), Stanisławski (60’ Mażysz). 
 


2018-11-17 [14:00] Następny mecz
vs
Soła Oświęcim
 
Hutnik Kraków
00
00
00
00
dni
godziny
minuty
sekundy
2018-11-10 [13:00] Poprzedni mecz
vs
Czarni Połaniec
 
Soła Oświęcim
2
:
1

Nowości

Galeria: Soła - Spartakus (1:0)
Galeria: Soła - Podhale (2:1) (MLJM)
Galeria: Soła - Siersza (1:2) (Trampkarz...