Trzy punkty w spotkaniu z Wiślanami Jaśkowice wędrują na konto solarzy

Data publikacji: 2019-04-27 [20:04]

Biało czerwoni po ostatnim ligowym zwycięskim meczu z Wólczanką przystąpili do 26. kolejki III ligi w gr. IV spoza grupy spadkowej, w której spędzili niemal cały sezon wędrując pomiędzy trzema ostatnimi lokatami.

Podopieczni Łukasza Surmy na własnym obiekcie gościli zespół Wiślan Jaśkowice, który podobnie jak oświęcimianie  w drugiej części sezonu zdołał uzbierać osiem punktów.

Po pierwszym kwadransie prowadzenie mogli objąć goście. Dariusz Żaba znalazł się w polu karnym i uderzył mocno w kierunku bramki Bartosza Szelonga. Bardzo przytomnie zachował się wówczas Konrad Kasolik, który w ostatniej chwili przekierował futbolówkę poza linię boiska.

Później Jakub Ochman po rzucie rożnym uderzał z piątego metra, piłka po ziemi trafiła wprost ręce bramkarza solarzy. Swoje szanse na zdobycie gola mieli również oświęcimianie. Tuż przed przerwą dwukrotnie sprawdzali formę golkipera Wiślan. Najpierw po rajdzie lewą stroną Mateusz Szela podał w pole karne  do Mateusza Wyjadłowskiego, ten z kolei otoczony przez trzech obrońców wycofał piłkę w kierunku Daniela Ferugi. Tym razem przytomnym zachowaniem wykazał się jeden z obrońców gości, który podobnie jak kilkanaście minut wcześniej Kasolik równie efektywnie przekierował piłkę poza bramkę. Trzy minuty potem Feruga dośrodkowywał z rzutu rożnego. Piłkę po odbiciu otrzymał Wyjadłowski, jednak futbolówka powędrowała ponad spojeniem bramki graczy z Jaśkowic.

Po zmianie stron szansę na gola miał również Mateusz Szela, który nie zdecydował się na strzał z pola karnego i w efekcie w kilka sekund otoczony został przez trzech stoperów gości.

W 54. minucie Krzysztof Szewczyk popędził wzdłuż linii pola karnego oddając strzał w kierunku Szelonga. W tej akcji oświęcimianie mogą mówić o szczęściu, gdyż Michał Rutkowski wybił futbolówkę z linii bramkowej. Biało czerwoni w miarę upływającego czasu rozkręcali się coraz bardziej oddając serię strzałów w kierunku bramki Wiślan. Po godzinnej grze w przeciągu czterech minut Wyjadłowski trzykrotnie próbował swoich sił strzelając w kierunku bramki Sendorka. Dwukrotnie uderzał z ostrego kąta, natomiast przy trzecim strzale z kilkunastu metrów gości uratowała poprzeczka.

Na dziesięć minut przed końcem spotkania Wyjadłowski udowodnił swoją wyśmienitą formę w tym meczu pięknym dla oka uderzeniem z woleja. W polu karnym złożył się do strzału i „huknął” do siatki z kilku metrów.  Pięć minut później ponownie rozpędzony Wyjadłowski wbiegał sam na sam z bramkarzem jednak akcję w niesportowy sposób zatrzymał kapitan gości Michał Morawski za co ukarany został czerwonym kartonikiem.

W 90. minucie w polu karnym faulowany został Daniel Feruga. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany, który podwyższył i jednocześnie sfinalizował wynik spotkania na Przecznej.

„Obserwując zawodników przypomniało mi się – że tak właśnie wyglądają mecze o utrzymanie. Ważne że nie straciliśmy bramki, mieliśmy kilka fajnych, ciekawych akcji. Nie jesteśmy na takim etapie, by móc pozwolić sobie na rozluźnienie w jakimkolwiek meczu. Musimy być w pełni skoncentrowani. Każdy mecz, każdy punkt jest dla nas na wagę złota. Cieszy mnie to zwycięstwo tym bardziej, że takie zwycięstwa napędzają do pracy no ale muszę też tonować pewne nastroje bo przed nami szereg ciężkich spotkań" - zapewnił szkoleniowiec Soły Łukasz Surma.

 

Soła Oświęcim – Wiślanie Jaśkowice: 2:0 (0:0)

Bramki: 81’ Wyjadłowski, 90’ Feruga

Soła: Szelong, Kasolik, Witkowski, Szymczak, Rutkowski, Szela (72’ Ceglarz), Wójcik, Wyjadłowski, Feruga, Chowaniec (71’ Jaworek), Duda

Wiślanie: Sendorek, Żaba, Arkhipau, Ochman, Morawski, Ślęcza, Czarnecki, Lampart, Szewczyk, Galos (65’ Wcisło), Kołton (75’ Białek)


Brak poprzedniego lub ostatniego meczu.

Nowości

Galeria: 100-lecie Soły Oświęcim
Galeria: Soła - Czarni (2:0)
Galeria: Soła - Dąb (2:6) (MLJM)